Spotkanie RSM-owiczów jak zwykle było udane, a biorąc pod uwagę, że było to spotkanie wigilijne było jeszcze wspanialej. Przyszło bardzo dużo osób, nie wszyscy znali się, ale to dla nas żadna przeszkoda. Każdy z licznej grupy przyniósł coś dobrego do jedzenia. Na początku pod przewodnictwem Fathera Pitera pomodliliśmy się, a potem połamaliśmy się opłatkiem. Szkoda, że nikt nas wtedy nie nagrywał, bo niektóre życzenia były tak wyszukane, że chyba nawet twórcy mieliby problem z ich powtórzeniem...
"Po drodze ładnie zmówiliśmy różaniec w intencji naszego moderatora. Najzwyczajniej baliśmy się o jego życie, bo z ust każdej osoby z naszego siedmioosobowego grona dało się słyszeć, że ta noc może być dla niego ostatnią. Podobno najbardziej i najszybciej ludzie zaprzyjaźniają się gdy mają jednego wroga. Oczywiście nie sugeruję, że nasz wspaniały father na tamte chwile stał się naszym wrogiem… Skądże znowu…"
Czyta sie jak kryminał, albo dobrą komedię... (polecam! ks. Piotr vel. Father Piter)
Ta nazwa pewnie większości z nas kojarzy się z organizowaną przez policję akcją w okresie listopadowych świąt, aby zapewnić większe bezpieczeństwo na drogach. W naszym przypadku chodzi o coś zupełnie innego! Jest to pierwsza z „akcji” naszej parafialnej młodzieży, aby zdobyć środki na wyjazd na Światowe Dni Młodych do Madrytu w 2011 r. Po Mszach św. 17 i 24 listopada będziemy sprzedawać znicze przed kościołem parafialnym, jak i przed kaplica na ul. Lipskiej.
Kup znicz = pomóż realizować młodzieńcze marzenia!
Strona 10 z 16